#NoBirdFlu: pięć zasad bioasekuracji, które mają zatrzymać grypę ptaków przed kurnikiem
Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) i Komisja Europejska prowadzą drugą edycję kampanii #NoBirdFlu, a polska Inspekcja Weterynaryjna zachęca hodowców do korzystania z jej materiałów. Kampania sprowadza ochronę stada do pięciu zasad. Opisujemy, co każda z nich oznacza w praktyce, od fermy towarowej po kilka kur przy domu.

Jesienne przeloty dzikich ptaków przez Europę zwiększają ryzyko zawleczenia wirusa grypy ptaków do gospodarstw z drobiem. Dlatego EFSA i Komisja Europejska uruchomiły drugą edycję kampanii #NoBirdFlu. Jest skierowana do hodowców drobiu, właścicieli małych stad przydomowych i lekarzy weterynarii. O kampanii przypomniały w październiku Główny Inspektorat Weterynarii i resort rolnictwa. Ministerstwo podkreśla, że Polska ma obecnie status kraju wolnego od wysoce zjadliwej grypy ptaków, ale sezon jesienno-zimowy wymaga szczególnej ostrożności.
Gdzie i kiedy wojewoda może nakazać trzymanie ptaków w zamknięciu, wyjaśniamy w tekście Nakaz trzymania drobiu w zamknięciu. Skalę ostatniej fali zakażeń pokazuje nasze omówienie 43 ognisk grypy ptaków w Wielkopolsce. Bieżące ogniska zbieramy na stronie Choroby zwierząt w Polsce.
1. Kontrola dostępu
Na teren gospodarstwa wpuszczamy ludzi, pojazdy, narzędzia i skrzynki tylko wtedy, gdy to konieczne. Przed wejściem do kurnika trzeba mieć czyste ubranie, umyte ręce i rękawiczki, a obuwie zmienić albo oczyścić i zdezynfekować. Kampania zaleca osobną odzież tylko do pracy przy ptakach. Przy wejściu przydają się maty lub niecki dezynfekcyjne, przez które przechodzi każdy i przejeżdża wszystko, co mogło mieć kontakt z drobiem, odchodami lub dzikimi ptakami. Resort rolnictwa dodaje, by liczbę osób wchodzących do budynków inwentarskich ograniczyć do minimum.
2. Gruntowne sprzątanie
Budynki, sprzęt i pomieszczenia trzeba regularnie i dokładnie czyścić oraz dezynfekować, a odpady usuwać, zwłaszcza po każdym cyklu produkcyjnym. Kampania zaleca ścisły podział fermy na strefę „czystą”, czyli tę, gdzie są ptaki, i „brudną”, mającą kontakt z otoczeniem. Pasza ma być wolna od zanieczyszczeń, a woda do pojenia świeża i czysta.
3. Bez miejsca dla dzikich ptaków
Pełne dachy, szczelne ściany i dobre ogrodzenie mają nie wpuszczać dzikich ptaków i innych zwierząt, które mogą przenieść chorobę. Wybiegi trzeba osłonić siatką lub ogrodzeniem z drutu i regularnie sprawdzać, czy nie ma w nich dziur. Pomocne mogą być też odstraszacze. Wokół fermy nie powinno być stojącej wody. Trawę i roślinność przy ogrodzeniu trzeba utrzymywać krótko przyciętą, by nie powstawały mokre miejsca, w których żerują dzikie ptaki. Według polskich zaleceń drobiu nie wolno poić wodą ze zbiorników dostępnych dla dzikiego ptactwa, a paszę trzeba przechowywać tak, by dzikie ptaki nie miały do niej dostępu. Na teren gospodarstwa nie wolno też wnosić zwłok dzikich ptaków ani tusz ptaków łownych.
4. Jeden gatunek, jedna przestrzeń
Kury, kaczki i indyki należy trzymać osobno, żeby choroba nie przechodziła między gatunkami. Z dala od drobiu powinny być także inne zwierzęta, w tym psy, koty i zwierzęta gospodarskie. To zasada szczególnie ważna w małych gospodarstwach, gdzie na jednym podwórku często chodzą kury, kaczki i gęsi.
5. Rozpoznaj objawy
Sygnałem ostrzegawczym jest mniejsze pobieranie paszy lub wody, nagłe padnięcia, nietypowe zachowanie ptaków i inne objawy choroby, zwłaszcza ze strony układu oddechowego. Kampania radzi wtedy nie czekać i nie zgadywać. Chore ptaki trzeba odizolować i od razu zawiadomić lekarza weterynarii lub inspekcję. Im szybsza reakcja, tym większa szansa na zatrzymanie ogniska. Grypa ptaków może zakazić także ludzi, dlatego podejrzanych zwierząt nie należy dotykać bez środków ochrony.
Fot. Jerzy Opioła / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0



